OBEY U MACRONA NA SYLWESTRA

Nowy Rok zaczynamy od wizyty  na szczytach władzy. Sheprad Fairey jest jednym z najczęściej wypowiadających się w sposób antysystemowy artystów związanych ze street artem, równocześnie jest on jednym z najczęściej pojawiających się „w okolicach władzy artystów”. Jego twórczość towarzyszy nie tylko ważnym wydarzeniom, którym pan Obey zapewnia oprawę graficzną, ale także często jest manifestem politycznym. Podczas wczorajszego wystąpienia noworocznego prezydenta Francji Emmanuela Macrona, przez moment dało się widzieć pracę, która wisi w jego gabinecie… i tak jest to dzieło pana Faireya. Zestawienie Faireya w gabinecie polityka, którego kraj rozpalają protesty daje do myślenia, nad znaczeniem i siłą nurtu, z którego wywodzi się, a nawet stał się ikoną Faireya. Z jednej strony pokazuje to, że nurt, został doceniony i zauważony. Skoro trafia do gabinetu najważniejszych polityków świata oznacza to, że ma znaczenie i liczy się.   Z drugiej strony zawsze można powiedzieć, że został wykastrowany ze swojego przesłania, utracił całą moc przekazu i nie jest niczym więcej niż marketingową dekoracją na ścianie polityka. Oczywiście taka dyskusja nie jest niczym nowym. Nowy jest tylko obrazek prezydenta Francji przemawiającego z logo Obeya w tle. Swoją drogą, jakiego polskiego artystę z nurtu widzielibyście w tle za prezydentem Dudą?

Co przyniesie dla street artu 2019? Czy na scenie międzynarodowej nadal będzie zanikał zaangażowany przekaz i ustępował miejsca kolorowym, wielkoformatowym obrazkom, czy czekają nas kolejne sztuki i kolejne rekordy Kawsa? A w Polsce? Czy ten nurt jeszcze tu żyje i funkcjonuje gdzieś poza festiwalami, czy patrzymy tylko na echa przeszłości, do których czujemy sentyment? Niezależnie od wszystkiego postaramy się dalej tu być…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *