KOLOROWY RZYG OD OKUDY

Okuda zawitał do Denver. Artysta znany ze swoich wyjątkowo pstrokatych murali pojawił się w Mirus Gallery ze swoimi obrazami i rzeźbami. Całość wystawy zatytułował „The Plastic Island” liczyłem,  że będzie to autokrytyczne podejście do jego pseudo sztuki, która reprezentuje dla mnie to co najgorsze w street arcie- czyli wielkoformatowe, kolorowe murale, za którymi nie stoi żaden przekaz ani treść może poza społecznie akceptowalnym podejściem do kwestii estetyki. Niestety pomyliłem się. Okuda zmierzył się z kolejnym tematem, który z taką lubością jest  wykorzystywany w „pseudo street arcie” czyli ochrona środowiska. Czasami mam wrażenie, że obecnie w tym nurcie sztuki przebijają się tylko dwa główne wątki: pokój na świecie i ochrona środowiska ( ekspertem w obu jest oczywiście Shepard Fairey, który ostatnio wypuszczał nawet świąteczne bombki zachęcające do walki ze skażeniem środowiska). Jednak wróćmy do Okudy. jego prace są już kiczowate  nie tylko na poziomie estetycznym, ale również w samej treści i  przekazie. Przebija z nich sztuczność i nie chodzi mi tu o tytułowy plastik. Jego obrazy i rzeźby są jako zaplanowany produkt stworzony pod określony rynek, z symboliką czytelną dla klientów i na tyle łatwo przyswajalną, że dla nikogo nie będzie stanowiła zbyt dużego wyzwania intelektualnego.  Jeżeli ktoś ma ochotę to wszystkie prace Hiszpana znajdziecie na stronie galerii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *